Ks. Jerzy robił to, co w tym momencie zrobić trzeba. Także wówczas, gdy trzeba oddać życie. Gdy spotkałem go ostatni raz, miał świadomość, że wkrótce umrze, że pętla się zaciska. Był jednak człowiekiem wewnętrznie wolnym – pisze ks. prof. Piotr MAZURKIEWICZ