Mam zawstydzającą potrzebę poznawczą: chciałbym wyobrazić sobie dorobek pięćdziesięcioletniego Trzebińskiego, czterdziestoletniego Gajcego czy sześćdziesięcioletniego Bojarskiego. Mam bowiem poczucie, że to zawstydzające pragnienie może okazać się skrwawionym „papierem rewolucyjnym” prześwietlającym jedną historię literatury polskiej, te realną, kosztowną, kosztem tej drugiej, wyobrażonej, „bezkosztowej”, w której wojna nie pociągnęła za sobą ofiar… literackich – pisze prof. Karol SAMSEL.